poniedziałek, 9 maja 2016

Dokumenty Henia z czasów wojny:(



Kenkarta (niem. Kennkarte) – dokument tożsamości wydawany obligatoryjnie przez okupacyjne władze niemieckie, na mocy rozporządzenia Hansa Franka z 26 października 1939 roku, wszystkim nieniemieckim mieszkańcom Generalnego Gubernatorstwa, którzy ukończyli piętnasty rok życia. 

Tyle z Wikipedii. Taki dokument trzeba było mieć przy sobie, zawsze. Jak ktoś nie miał to zapewne kula w łeb. Koszmar, nawet nie chcę myśleć ile razy zapomniałem Dowodu osobistego albo Prawa jazdy.


Nachtausweis, przepustka nocna. Jako że Henio pracował w fabryce w Ursusie, pewnie na trzy zmiany, musiał do i z Mińska dojeżdżać w czasie godzin policyjnych. No to miał przepustkę. 


Bescheinigung czyli poświadczenie. Też zapewne coś ważnego. 

czwartek, 5 maja 2016

Wyblakłe zdjęcie, akordeon i... czasy współczesne;)

Dziś krótko i... prawie nie na temat:) Pośród zdjęć wszelakich znalazło się takie oto:

Dla znawców "tematu" jedynego mężczyzny na zdjęciu przedstawiać nie muszę. Ale gdyby ktoś nie wiedział, to oczywiście Henio:) Dziewczynka przy nim to jego córka, a moja mama Mirosława. Pozostałe dwie Panie, pojęcia nie mam kim są. Ale... jedna z nich trzyma instrument, akordeon, który zbiegiem niepojętych okoliczności mam do tej pory. Mógłbym zrobić konkurs z pytaniem: jakiego koloru jest akordeon? Ale nie będę się wygłupiał:) Jest niebieski i dziś wygląda tak:


Historia akordeonu jest owiana nieprzeniknioną mgłą zapomnienia i prawdopodobnie tak już zostanie. Pamiętam tylko, jak dzieckiem będąc, "walczyłem" z nim próbując go podnieść, założyć i... zagrać:)
Na zakończenie dodam, że prawnuczka Henia czasem z tegoż instrumentu jakieś nuty wydobyć się stara;) I robi to znacznie lepiej niż ja kiedyś:)



piątek, 29 kwietnia 2016

Cenzury, świadectwa i inne zaświadczenia dziadka Henia cz.4

Następny rok szkolny 1920/21 za nami;)





Henio wziął się do nauki i poprawił się z arytmetyki, przyrodoznawstwa i... śpiewu;) Poprawił "pilność" i ostro wziął się za naukę języka francuskiego. Brawo, brawo:)
Ciekawe kto podpisał się jako rodzic? Mama Franciszka czy ojciec Franciszek?:)
A na pierwszym świadectwie widać nie zaklejony (jak było na poprzednim), a tylko przekreślony napis KRÓLESTWO POLSKIE. Swoją drogą niecałe 100 lat temu byliśmy królestwem. Niesamowite.  

środa, 27 kwietnia 2016

Liścik 029

"Aluniu !

Upłynęło dopiero dwa dni, które
po za lekcjami spędziłem w domu, ale jakoś
dziwnie ten czas mi upływał, szukałem
jakiejś roboty, jakiegoś zajęcia, sam nie
wiedziałem do czego się zabrać.
Przyczyną wszystkiego jest to, że nie mo-
gę do Ciebie przyjechać.
Jakoś dziwnie zaczynam tęsknić,
gdyż wiem, że po upływie kilkunastu
dni będziemy musieli się rozstać
i to rozstać może na dłuższy okres
czasu. Zamiast te kilka ostatnich
dni spędzić razem, pogawędzić jeszcze
o niektórych sprawach, możemy
najwyżej o sobie tylko pomyśleć.
Pomimo, że nasze sprawy tak źle się
potoczyły, jednak bądź cierpliwą
a w przyszłości wszystko się naprawi.
Gdybym nawet w wakacje miał szcze-
re chęci odwiedzić Cię, nie będę
mógł, gdyż wiesz jak jest.
To samo zanosi się na przyszły
rok szkolny. Będziemy mogli porozu-
miewać się tylko listownie, tylko
chciałbym, abyś nie żałowała dla
mnie ani papieru, ani słów."



Czyli trafiliśmy na okres w którym źle się między Heniem, a Alinką układało. Nie dobrze;) Ale patrząc z perspektywy czasu, wszystko się naprawiło i skończyło dobrze.

I jeszcze powiększone i odwrócone fragmenty dolnej części drugiej strony liściku.


Pierwszy fragment przedstawia dom naszkicowany ręką Henia. Nie wiem co to za "budowla";)


I drugi fragment z zapiskami czyje oceny trzeba poprawić;) Pamiętacie jeszcze, że Kurkówna to babcia Alinka;) Barwo dziadku, trzeba wspierać swoją dziewczynę. Będzie miała 4 (prawdopodobnie z matematyki)


poniedziałek, 25 kwietnia 2016

Cenzury, świadectwa i inne zaświadczenia dziadka Henia cz.3

Po kilkumiesięcznej przerwie wracam do "dziadkowego" bloga. Dziś kolejne świadectwo szkolne, a właściwie dwa. Co ciekawe z tego samego roku. Pojęcia nie mam dlaczego.

Najpierw świadectwo szkolne (rok szkolny 1918/19) Publicznej Szkoły Elementarnej


Co tu mamy ciekawego? 
Po pierwsze, dlaczego napisano, że "urodzony.... w Goździku"? We wszystkich innych dokumentach miejscem urodzenia dziadka jest Mińsk Mazowiecki. 
Po drugie, jakiś gamoń pomylił się i napisał, że "wstąpił do szkoły.... 1 września 1919 i ukończył ją dnia 14 czerwca 1919":) 
Po trzecie, napis "Rzeczpospolita Polska" jest wydrukowany na pasku papieru i naklejony w miejscu napisu "KRÓLESTWO POLSKIE". Coś pięknego;)
Po czwarte, z bólem to piszę;), na tym etapie życia, dziadek "orłem" w nauce nie był. No może poza religią, rysunkami i gimnastyką.

Teraz fragment drugiej strony świadectwa;


Tu widać gdzie drukowano, przepraszam "tłoczono" druki świadectw;) Bardzo podoba mi się najwyższa pozycja w skali ocen za "pilność" - wytrwała:)

Teraz Cenzura z tego samego roku szkolnego, ale z "klasy II-ej oddziału VI-go dwu klasowej szkoły miejskiej":



Wnikliwy czytelnik zauważy że na obu świadectwach są takie same oceny. Być może cenzura dotyczy tylko tego roku szkolnego, a świadectwo całej szkoły czyli sześciu "oddziałów".
Bardzo podoba mi się pisownia nazw przedmiotów;) Geografja, Historja, Geometrja, Kaligrafja. Dlaczego na przestrzeni lat "j" zmieniło się w "i"?:)

Podsumowując dziadek Henio zdał do następnej klasy:)


piątek, 22 stycznia 2016

Z okazji Dnia Babci i Dziadka;)

Z okazji Ich Święta, dla wszystkich wspaniałych Babć i Dziadków - najlepsze życzenia:)

PS. No i przegapiłem dzień imienin Henia:( Gapa ze mnie. Spóźnione, ale prosto z serca płynące życzenia dla wszystkich Henryków;)

PS II. Niebawem ciąg dalszy historii naszych bohaterów;)

czwartek, 9 lipca 2015

Liścik 028 (z wojska)

                               "Siedlce 5-IV-29r.

Alko !

Przez okres świąt rozluźniłem się
troszeczkę, tak że obecnie
nie chce się bardzo przyło-
żyć do karabinu.
Gorsza sprawa, że musimy
już wstawać o godz. 5ej.
a wiesz o tem doskonale,
że nawet u Was w gościach
będąc, sypiałem znacznie
dłużej.
Proś P. Boga, aby jaknajprę-
dzej ten śnieg zginął,
bo chyba na złość dla
mnie wprowadzili zaraz
po świętach podchodzenie
w polu z karabinami,
gdzie co kilka minut
słychać rozkaz Padnij!
Jak się padnie w ten
śnieg po kolana to i ty-
siące wrogów nie dostrzegliby
nas. Myślę, że te wojtki
wiedząc, że na przyszłą
zimę już mnie nie zobaczą,
chcą mnie teraz uraczyć śniegiem.
Wieczorami gram na skrzypcach,
a wiara tańczy, aż iskry
z podkówek idą.
Skrzypki przydały mi się ogrom-
nie.
We wtorek byłem w Siedlcach
u szefa naszej kompaniji.
Zaprosił mnie w gościnę.
Ma w domu fortepian, na któ-
rym jego żona dosyć ładnie
gra. Zaznaczam, że z pomocą
moich skrzypiec.
W środę nasi podoficerowie
urządzili sobie ucztę, na której
przypadkiem znalazłem się
i ja.
Miałem możnoś na prze-
(...)dnią niedzielę być w domu,
a przynajmniej w Mrozach,
ale jakiem zaznaczył  ,-
"łazik" powinien siedzieć
w koszarach, więc tak i robię
Narazie noszę się z zamiarem
być w domu dopiero na Zielone Św.
jednak szkoda, że one nie
wypadną przy końcu czerwca.
Mógłbym przy okazji podziwiać
Twoją cenzurkę.
Jednak przypominam Ci,
że w te trzy miesiące powinnaś
najwięcej pracować. Ja o tem
doskonale wiem, że w lecie o książ-
ce nawet pomyślić nie chce się;
ale próżniaka, który prześladuje
każdego człowieka, trzeba przez-
wyciężyć. Nie jest to rzeczą
trudną. Dopiero czwarty dzień
idzie od chwili, kiedy widzieliśmy się
więc narazie nie mam Ci co pisać,
a przeczuwając, że Cię tu nic
nie zainteresuje stawiam
kropkę .

P.S.   Poproś pięknie p.J., aby troszeczkę wcześniej
chodziła spać, celem wyspania się i za mnie.
Podpis"





Cóż, wojsko to nie przelewki, ale skrzypki dają pewne przywileje:) I ta dbałość Henia o cenzurkę Alinki, wzruszająca. I żarcik w post scriptum:) Cały dziadek.

To jeszcze dwie fotki, jak "wisienkę ta torcie" zapodam;)