Z okazji Ich Święta, dla wszystkich wspaniałych Babć i Dziadków - najlepsze życzenia:)
PS. No i przegapiłem dzień imienin Henia:( Gapa ze mnie. Spóźnione, ale prosto z serca płynące życzenia dla wszystkich Henryków;)
PS II. Niebawem ciąg dalszy historii naszych bohaterów;)
piątek, 22 stycznia 2016
czwartek, 9 lipca 2015
Liścik 028 (z wojska)
"Siedlce 5-IV-29r.
Alko !
Przez okres świąt rozluźniłem się
troszeczkę, tak że obecnie
nie chce się bardzo przyło-
żyć do karabinu.
Gorsza sprawa, że musimy
już wstawać o godz. 5ej.
a wiesz o tem doskonale,
że nawet u Was w gościach
będąc, sypiałem znacznie
dłużej.
Proś P. Boga, aby jaknajprę-
dzej ten śnieg zginął,
bo chyba na złość dla
mnie wprowadzili zaraz
po świętach podchodzenie
w polu z karabinami,
gdzie co kilka minut
słychać rozkaz Padnij!
Jak się padnie w ten
śnieg po kolana to i ty-
siące wrogów nie dostrzegliby
nas. Myślę, że te wojtki
wiedząc, że na przyszłą
zimę już mnie nie zobaczą,
chcą mnie teraz uraczyć śniegiem.
Wieczorami gram na skrzypcach,
a wiara tańczy, aż iskry
z podkówek idą.
Skrzypki przydały mi się ogrom-
nie.
We wtorek byłem w Siedlcach
u szefa naszej kompaniji.
Zaprosił mnie w gościnę.
Ma w domu fortepian, na któ-
rym jego żona dosyć ładnie
gra. Zaznaczam, że z pomocą
moich skrzypiec.
W środę nasi podoficerowie
urządzili sobie ucztę, na której
przypadkiem znalazłem się
i ja.
Miałem możnoś na prze-
(...)dnią niedzielę być w domu,
a przynajmniej w Mrozach,
ale jakiem zaznaczył ,-
"łazik" powinien siedzieć
w koszarach, więc tak i robię
Narazie noszę się z zamiarem
być w domu dopiero na Zielone Św.
jednak szkoda, że one nie
wypadną przy końcu czerwca.
Mógłbym przy okazji podziwiać
Twoją cenzurkę.
Jednak przypominam Ci,
że w te trzy miesiące powinnaś
najwięcej pracować. Ja o tem
doskonale wiem, że w lecie o książ-
ce nawet pomyślić nie chce się;
ale próżniaka, który prześladuje
każdego człowieka, trzeba przez-
wyciężyć. Nie jest to rzeczą
trudną. Dopiero czwarty dzień
idzie od chwili, kiedy widzieliśmy się
więc narazie nie mam Ci co pisać,
a przeczuwając, że Cię tu nic
nie zainteresuje stawiam
kropkę .
P.S. Poproś pięknie p.J., aby troszeczkę wcześniej
chodziła spać, celem wyspania się i za mnie.
Podpis"
Cóż, wojsko to nie przelewki, ale skrzypki dają pewne przywileje:) I ta dbałość Henia o cenzurkę Alinki, wzruszająca. I żarcik w post scriptum:) Cały dziadek.
To jeszcze dwie fotki, jak "wisienkę ta torcie" zapodam;)
wtorek, 30 czerwca 2015
Liścik 027;)
"M.M. 2-VIII 28r.
godz 3 p.p.
Alciu !
Już miałem więcej do Ciebie nie pisać,
ale że Ty nareszcie po upływie szesnastu
lat i kilku miesięcy raczyłaś przysłać
mi te kilka słów więc siadłem i piszę.
Spodziewałem się, że będę musiał czytać
Twój list kilka godzin, a tu masz,
napisała mi dwa, a może trzy sło-
wa i zadowolona.
Czekaj! "Jak Kuba Bogu, tak Bóg
Kubie" Ostatni raz piszę Ci tak
dużo. Od dziś będę wysyłał tylko depesze,
a Ty wiesz jakie one są długie.
Do ubiegłej niedzieli darowywałem Ci,
gdyż myślałem, że nie masz atramentu,
a p. Wacka nie chce Ci swego pożyczyć,
ale jak się okazało jest inaczej.
Powiem Ci tak prosto w oczy z Mińska
do Mrozów, że jesteś samolubem.
piszesz tylko o sobie, a chyba
do stu patyków doskonale wiesz,
że mnie i inni interesują. Ciekawy
jestem co tam p. Wacka z p. Marysią
porabiają, jak tam się miewa p. Jadzia
czy wszystkie kaczki żyją, czy duża
już moja Kurka, i.t.d i.t.d.
W niedzielę muszę być w Mińsku
na wyścigach, a w sobotę też nie
będziemy mogli się zobaczyć, gdyż
mam w projekcie wyjazd do Mrozów
i przy okazji odwiedzenie państwa Kurków,
i ujrzenie Alinki, która mi pisze,
że tak ogromnie się zmieni, że trudno
ją będzie poznać. Doskonale, że o tem
wiem, kupię sobie na sobotę okurary,
a przez sz"k"ła może ją lepiej rozpoznam.
Możliwe, że przyjadę do Mrozów o g.3 p.p.
a Ciebie odwiedzę dopiero wtedy, jak się
dowiem, że już wszystkie podłogi poszorowałaś,
gdyż po sześciu dniach pracy nie chce mi się
nosić Ci wodę, a następnie wynosić.
Muszę jeszcze pięknie poprosić Lutka, aby mi
na sobotę pozwolił opuścić Mińsk.
Dlaczego Ci więcej nie pi
szę, możesz się domyślić. "Podpis"
Dziś cały, długi liścik "zrozpaczonego" zachowaniem Alinki Henia. Sarkazm dziadka mnie rozwalił. Biedna Alinka, jakby napisał dłuższy liści, to miałaby spokój. A tak, się dziadek regularnie ze swojej wybranki naśmiewa. Ciekawe jak wyglądało to spotkanie i czy Henio miał okulary?:)
piątek, 26 czerwca 2015
Liścik 026b;)
"Zawdzięczając Twej mandolince mam przy-
najmniej zajęcie. Udaję wielkiego grajka.
Po śniadaniu biorę mandolinę i do obiadu
obchodzę z nią połowę miasta. Zjadam
obiad i do wieczora spaceruję po pozostałych
ulicach. Chcę, żeby Mińsk wiedział, że mam
mandolinę. Wolę już do Ciebie więcej nie przy-
jechać i mandoliny Ci nie oddać.
Jeżeli tak koniecznie chcesz na niej grać,
więc możesz co dzień, a nawet dwa razy
dziennie przyjeżdżać do mnie i sobie wygrywać.
Inaczej więcej już jej nie ujrzysz.
4-go sierpnia mamy wyścigi, więc nie wiem
czy będę mógł Cię odwiedzić.
Spraw sercowych teraz nigdy nie poruszam,
gdyż widzę, że i Ty na ten temat śpisz.
Czekam, aż się ockniesz z tego twardego snu.
Pisałbym Ci więcej, ale czekam na naszą umowę.
P.S. Dobrze się odżywiaj, nie żałuj sobie snu,
tak jak ja, duża rośnij, ucałuj ode mnie
p. Marysię w bródkę, p. Wackę nosek,
p. Jadzię w czoło, ale tylko dwa razy, a Mańka
w obydwie rączki po tysiąc razy. Myślę, że nie za-
pomnisz i o swojej kochanej babciuni.
Panią letniczkę, która lubi i kwiaty i mnie
proś ode mnie na wesele.
Kiedy teraz zobaczymy się
nie mam najmniejszego pojęcia Podpis"
Heniowi odbiło:) Chodzi po Mińsku i gra na mandolinie. Ach co ta miłość robi z człowiekiem. A Alinka "śpi". Sytuacja trochę jak w tytule filmu "Ja Cię kocham, a Ty śpisz":)
środa, 24 czerwca 2015
Liścik 026a;)
Zanim Henio pójdzie do wojska i będzie przysyłał Alince listy, dziś jeszcze jeden, "cywilny" liścik. Dlaczego? Bo zarówno ten dzisiejszy, jak i te z wojska są datowane i zgodnie z zasadami kalendarza, temu należy się pierwszeństwo:) Jest długi, więc proszę wziąć głęboki oddech i... uzbroić się w cierpliwość:), ale i tak podzieliłem go na dwa wpisy:)
"26-VII-28r.
Alciu !
Nie będę Ci się dziś wiele rozpisywał,
dlaczego? mam wrażenie, że dobrze pamiętasz.
Powracając od Was na pociąg spóźniłem się.
Do następnego musiałem czekać godzinę
z minutami, a ile ich tam było nie pamiętam.
Wielkie moje szczęście, że miałem śliczną
mandolinkę, więc cały czas oczekiwania na stacji
mogłem sobie wygrywać przepiękne serenady,
których nauczyłem się ostatniego dnia
od Waszego Mańka.
Nie masz pojęcia jak strasznie martwili się
o mnie w domu. Zaznaczam, że jednocześnie
cieszyli się, gdyż Lutek pocieszał wszystkich,
że może przez ten czas już ożeniłem się i za ty-
dzień czeka ich "psia baba"
Niestety, kiedy powróciłem sam, bez żony,
każdy miał minkę skwaszoną.
Od wtorku leżę ciężko chory, nikomu jednak
nie przyznaję się, że przyczyną tego wyczerpania
była nasza wojna. Od dziś chodzę do boksera
staczam z nim walki, chcąc się przez to dosko-
nale wytrenować, aby przy następnym naszem
spotkaniu nie dać się pokonać."
C.d.n.;)
Dziadek Henio grający na stacji kolejowej na mandolinie:) Bezcenne:) Żal wielki, że nie mam odpowiedniej fotki. A Lutek jaki żartowniś. Zachciało mu się "psiej baby";) Gwoli wyjaśnienia: "psia baba" to dawna nazwa "poprawin" tydzień po weselu. Henio też błyska dowcipem; trenuje u boksera żeby nie dać się pokonać Alince. I jeszcze Maniek (od którego Henio uczył się serenad) to brat Alinki.
A już jutro ciąg dalszy.
czwartek, 18 czerwca 2015
Liścik 025:)
"Alko !
Otrzymałem kartę powołania.
Za dwa tygodnie idę
do wojska.
Podpis"
Pozostawię ten liścik bez komentarza, bo nic sensownego nie przychodzi mi do głowy. Informacja zawarta w liściku brzmi groźnie, ale pamiętajmy, że to nie mobilizacja we wrześniu 1939 (na szczęście), tylko normalne szkolenie wojskowe pod koniec lat 20-stych zeszłego wieku;) W następnych kilku wpisach liściki dziadka Henia z wojska:)
wtorek, 16 czerwca 2015
Liścik 024:)
"Alko !
Jak masz moż-
ność, korzystaj
z okazji.
To jest ostatnia
moja rada"
Ale się porobiło. Henio nie wytrzymał i dał ostatnią radę Alince. Pewnie coś nawywijała:) I liścik wygląda jakby ktoś go w nerwach i złości pogniótł. I bez podpisu:)
Ale nie martwcie się, skoro jest ten blog i jestem ja, to z pewnością wszystko dobrze się skończyło;)
I jeszcze zdjęcie dziadka Henia. Jak zwykle elegancki:) I ta mucha, a wiecie że jeszcze istnieje. Mam ją i raz w roku zakładam na zabawę sylwestrową.
Niestety, albo "stety" nie mam zdjęcia zagniewanego na Alinkę Henia;)
Subskrybuj:
Posty (Atom)
















