środa, 22 kwietnia 2015

Liścik 014:)

"Alko !

Wychodziłem przez cztery dni
na dworzec i jak się 
okazuje lepiej zrobiłbym
gdybym siedział w domu.
Zaczynasz wszystko starym
swoim zwyczajem.
Ciekawy jestem cóż to na to
wpłynęło?
                    Podpis"


Czyżby jakieś nieporozumienie;)?

wtorek, 21 kwietnia 2015

Życiorys głównego bohatera pisany przez niego samego, okraszony zdjęciami cz.7

"W roku 1922 w kilka dni po śmierci ojca ukończyłem
7mio klasową szkołę powszechną.
Ponieważ byłem bardzo dobrym uczniem Zarząd Miasta
przyznał mi stypendium i umieścił mnie w seminarium
nauczycielskim w Siennicy.
Bez żadnych kłopotów zdałem egzamin na II kurs
Brat młodszy poszedł do pracy do fabryki,
w charakterze chłopaka na plac."


Przy okazji dzisiejszego wpisu nasuwają mi się dwie sprawy. Zacznę od "młodszego brata Hieronima. W wieku lat 11 poszedł do pracy do fabryki. Jakaś masakra. Na pocieszenie nadmienię, że Hieronim "wyszedł na ludzi" (z całym szacunkiem dla ludzi pracujących "w charakterze chłopaka na placu":).  Został nauczycielem, a w latach 1966-1973 był najpierw kierownikiem, a potem dyrektorem Szkoły Podstawowej nr 266 przy ulicy Promienistej w Warszawie.
Postanowiłem też sprawdzić z jakimi ocenami dziadek Henio skończył 7 klasową Publiczną Szkołę Powszechną im. M. Kopernika w Mińsku Mazowieckim (taka była pełna nazwa), skoro określił siebie jak bardzo dobrego ucznia;) I nie zawiodłem się na Jego prawdomówności i wynikach w nauce. Szacunek wielki Heniu;)  A oto dowód:



poniedziałek, 20 kwietnia 2015

Liścik 013:)

"Alko !

Powiedz Hieronimowi o któ-
rej godzinie będę mógł
się z Tobą dziś spotkać
w Mińsku. Nie mam
chęci widzieć się z handlar-
kami, a więc tak się
postaraj, aby było jak-
najlepiej dla mnie.

podpis"



Domyślam się, że rzeczone "handlarki" to sarkastyczne określenie wścibskich i gadatliwych koleżanek Alinki;) Hieronim, jak zapewne pamiętacie z jednego z wcześniejszych wpisów, był bratem dziadka Henia.
A tu jego zdjęcie:


niedziela, 19 kwietnia 2015

Kilka kartek z pamiętnika dziadka Henia cz. 9

                                                    "Styczeń (1928)

Przez jakiś czas zacząłem Alinę
zaniedbywać. Chciałem przekonać się
jakie to wywoła wrażenie na niej.
Zmieniła się okropnie, ale trudnoby
opisać pod jakim względem.
Przedewszystkiem znikła jej dawna
żywość. Ona może nawet po sobie
tego nie poznaje. Jest to tylko
z mojej strony próba.
Widzę jednak, że myśli o mnie,
że jest mną zajęta.
Zaczynam żałować, że takiej
maleńkiej zawróciłem głowę,
ale przypuszczam, że to bardzo
szkodliwem nie będzie."


Henio bada dziewczęcą psychikę;) Dziadku, to się nie uda:)


sobota, 18 kwietnia 2015

Życiorys głównego bohatera pisany przez niego samego, okraszony zdjęciami cz.6

"W roku 1922 w czerwcu umarł nam ojciec, mając
lat 44. Dosyć długo chorował, przeziębiał się
wracając przemoczony ulewnym deszczem -
były to skutki pracy - tłuczenie kamieni i niedostatek.
Całe życie wszczepiał w nas nienawiść do burżuazji,
która mu tyle krzywdy wyrządziła."


Dziś krótko i smutno. Umarł ojciec Henia, główny żywiciel rodziny, zostawiając trzech nastoletnich synów i matkę. Jak sobie poradzą?

Ponieważ w pierwszej części życiorysu, Henio napisał, że jego ojciec należał do P.P.S.-u., a dzisiaj o "nienawiści do burżuazji" to dorzucę jeszcze czerwoną legitymację pradziadka:)





piątek, 17 kwietnia 2015

Liścik 012:)

Dziś wyjątkowo nie będzie to liścik Henia do Alinki, ani Alinki do Henia;) Dziś liścik (z datą 13 luty 1926) od (prawdopodobnie) koleżanki Henia, M. Zychowiczównej. Kim była rzeczona Pani? Bladego pojęcia nie mam. Jedyne co udało mi się ustalić to fakt, że Pani M. Zychowiczówna ukończyła Prywatną Koedukacyjną Szkołę Przysposobienia Kupieckiego I stopnia Stowarzyszenia Szkół Handlowych w Mińsku Mazowieckim przy ulicy Piłsudskiego 52. Kim zaś był kol. Górski, nie wiem.
Spieszę również wyjaśnić co to za "Mienia" w liściku. Mienia to wieś leżąca ok. 15 km od Mińska Maz.

                           "Mińsk - Mazowiecki 13/II 26

Kolego !

Przepraszam najmocniej że tak
późno odpowiadam na Wasz
list, gdyż wcześniej nie mogłam.

Co do naszego spotkania to
rzeczywiście było trochę za liczne
towarzystwo, ale gdybym wiedziała
że Wy nie przyjedziecie do
Mieni powiedziałabym Wam
całą sprawę na stacji w Mińsku,
ale że wyście mówili że jedziecie
do Mieni więc nie starałam
się z Wami rozmówić.
Właśnie chciałam pomówić
o wieczorku jakiśmy miały
urządzić na ostatki

lecz z powodu śmierci babci
mojej niemogę żadnego wieczorku
urządzać.

Zasyłam ukłony do kol. Górskiego

Pozostaje  M. Zychowiczówna"




Dzisiejszy liścik ma kopertę;) 
"Wielmożny Pan" - jak to brzmi. 
I na dole w nawiasie dwie litery (p.g.), kto dziś jeszcze wie co to znaczyło?
Podpowiem, w przypadku liścików podawanych przez osoby trzecie "p.g." oznaczało "przez grzeczność". Mogło być jeszcze"p.b."(par bonte) lub "ł.o.r" (łaskawie odebrać raczy).
To tyle na dziś z dziedziny Decus clericorum (Etyka towarzyska).


czwartek, 16 kwietnia 2015

Kilka kartek z pamiętnika dziadka Henia cz. 8

                          "Grudzień
Już kilka razy udałem się na spa-
cer w stronę jej domu, ale to
tylko w tym celu, aby mieć
możność porozmawiać z nią.
Gdzie mieszka, dokładnie określić
jeszcze bym nie mógł.
Widzę, że mi sprzyja, cieszy
mnie to bardzo, ale oczekuję
cierpliwie chwili, kiedy się bardziej
do mnie ośmieli. Wiem napewno,
że to nastąpi w bardzo krótkim
czasie, gdyż jej zalotność w tak
młodym wieku przekroczyła już
granice. Zdaje mi się, że najwięcej
wpłynął na to dom"


I to jest dobra wiadomość;) Babcia Alinka sprzyja dziadkowi Heniowi. Ale że "jej zalotność przekroczyła już granice", to powiem szczerze, nie spodziewałem się:)