środa, 8 kwietnia 2015

Kilka kartek z pamiętnika dziadka Henia cz. 5

Ach te rozterki młodego Henia:) Jak nie ma koleżanek to źle, jak już są to... mieszkają Bóg raczy wiedzieć jak daleko:)  Ale proszę się nie martwić. Następny wpis w pamiętniku będzie przełomowy. Już za kilka dni:)       

                       "Listopad

O rozpaczy ! Znam ich w okolicach
Mrozów trzy, ale jedna mieszka
gdzieś w Dąbrowie pod Latowiczem,
druga nibyto w samych Mrozach,
ale aż gdzieś pod Siedlcami,
a trzecia, którą fatum przezna-
czyło dla mnie kryje się
w jakiejś Woli Kałuskiej z dziesięć
kilometrów od stacji.
Byłem tam wczoraj, a drugim
razem będę dopiero wtedy,
jak przez Wolę będą przecho-
dziły tramwaje albo jaka kolejka.
Na takie wygnanie trudno się
dostać.    Jakoś mizernie się
                   wszystko składa."



I jeszcze fotka młodego "cierpiętnika".


wtorek, 7 kwietnia 2015

Liścik 009:)

"Alko !         Proszę nie gniewać się
za wyrażenie, które użyłem
w jednym z sekretników, zdaje
mi się szachrajko. Nie miałem
wtedy najmniejszej złej myśli
i sądzę, że nie weźmiesz tego
pod uwagę.
Dlaczego tak sceptycznie
odnosisz się do moich skrzypiec.
To był tylko żart z mojej strony,
że napiszę do Lutka, aby
do Mrozów nie przyjechał, jednak
jest inaczej, mówił on mi,
że w najbliższą niedzielę,
tylko będzie lepiej się czuł
napewno do Was zawita.
Chcę go dziś wysłać
więc więcej nie będę pisał,
gdyż mi czas nie pozwala, a dni
następne mam bardzo zajęte
                                                Podpis
P.S. Proszę ten sekretnik przesłać Lutkowi"


Jedno wyjaśnienie. W seminarium w Siennicy dziadek Henio uczył się gry na skrzypcach.
Ciekawe dlaczego babcia Alinka odnosiła się do tego sceptycznie?:)


Co więcej skrzypce te (trochę nadgryzione zębem czasu) mam w domu jako pamiątkę;) 
Wiszą na ścianie w pokoju Dominiki, która nomem omen w zeszłym roku skończyła szkołę muzyczną I stopnia w klasie skrzypiec:)
Swoją drogą ciekawe uczucie, trzymać w rękach instrument na którym prawie 100 lat temu grał dziadek.


poniedziałek, 6 kwietnia 2015

Kilka kartek z pamiętnika dziadka Henia cz. 4

               Dziś o sercowej rozterce dziadka Henia i rozwiązaniu poprzez losowanie "z czapki"          

                             "Listopad

Jest was dwie: Ircia i Helcia.
Obydwie jednakowo lubię, ale sam
nie wiem, której więcej sprzyjać.
I jednej szkoda i drugiej szkoda
Zmuszony będę zrobić losowanie
przez napisanie dwóch karteczek z wa-
szemi imionami. Którą pierwszą wyciągnę
z czapki ta musi być moją
pupilką,
Los padł na Irkę, a więc od 
dziś żegnaj mi Helciu.
Niech będzie matematyczka dla
matematyka. Przez dłuższy okres
czasu będę musiał się kryć
z tem. Postaram się ją lepiej
poznać i zbadać jej stosunek
względem mnie."


sobota, 4 kwietnia 2015

Liścik 008:)

"Alko !

Chociaż raz w dniu wczo-
rajszym usłuchałaś mojej
prośby, wychodząc ze szkoły
zaraz po skończonych lekcjach
jak również pozbywając się
koleżanek, aby się ze mną
spotkać. Zadowolony jestem
z tego bardzo. Tylko dla swego
usprawiedliwienia zaznaczam,
że tak długo przed drzwiami
sklepu oczekiwać nie mogłem
i musiałem parę kroków przespa-
cerować się. Szkoda, że na dworcu
więcej Was nie było.       Podpis"



Nie dziwię się, że dziadek miał obawy czy ktoś z klasy lub co gorsza z grona pedagogicznego tego spotkania nie zauważy. Wszak nauczyciel i uczennica to poważna sprawa;) 
A klasa mogła wyglądać tak:


piątek, 3 kwietnia 2015

Życiorys głównego bohatera pisany przez niego samego, okraszony zdjęciami cz.3

                                                             "Sytuacja troszkę
poprawiła się, kiedy z Ameryki przysłano do Polski
troszkę produktów żywnościowych i odzieży. Od tej pory
obiady dostawaliśmy w szkole. Uczęszczając do kl IV
w kwietniu przerwałem naukę i poszedłem na wieś krowy
paść. Za to gospodarz co tydzień w dzień targowy
przynosił rodzicom trochę ziemniaków. W następnych latach
zaraz po powrocie ze szkoły chodziłem do pracy u kowala.
Nacinałem raszple dla szewców. Niewiele zarabiałem,
ale i to było dużą pomocą dla domu."


czwartek, 2 kwietnia 2015

Wielkanocne życzenia od Henia dla Lutka, a moje dla Was;)

Za chwilę Wielkanoc,  wypada więc złożyć życzenia. Znalazłem kartkę z życzeniami złożonymi przez dziadka Henia swojemu bratu Lucjanowi. Kartka jest z 25-go marca 1942 roku. Podpis pod zdjęciem "Frühlingszauber" można przetłumaczyć jako "Uroki wiosny". Nie wiem czy to sarkazm, czy nie było innych, ale dodam tylko że to środek wojny! Dziadek był wtedy trzeci rok "na robotach" w miejscowości Winterborn koło Rockenhausen w III Rzeszy.




Wykorzystam okazję i dla wszystkich czytelników
mojego bloga również zasyłam;)

serdeczne życzenia świąteczne.

środa, 1 kwietnia 2015

Kilka kartek z pamiętnika dziadka Henia cz. 3

                         "Październik - 1927.

Spostrzegam pomyłkę. Wszak mam
w tych stronach kilka Gimnazistek
znajomych, z któremi mogę czasem
chociaż kilka słów zamienić. Nawet
odważyłem się już przyjechać
do Mrozów o g. 6ej wieczorem wraz
z Emilcią, aby ją odprowadzić do domu,
jednak przyrzekam sobie, że ta wędrów-
ka była pierwszą i ostatnią.
Trzeba być wajratem, aby tyle kilo-
metrów przejść. Jakiż cel tego?
Tembardziej, że obecnie u mnie
każda minutka jest drogą.
Innym razem, wolę, abyś sama
wędrowała, nie będę Ci przeszka-
dzał liczyć kamienie na szosie."