środa, 6 maja 2015

Życiorys głównego bohatera pisany przez niego samego, okraszony zdjęciami cz.10

"W roku 1928/29 nie otrzymałem wcale posady, uczyłem
tylko 6 tygodni - luty, marzec zastępstwo za chorą    
nauczycielkę w Osinach.
Okręg warszawski ZNP i Zarząd Główny były bezradne
nie mogły udzielić mi żadnej pomocy.
Ukończyłem seminarium jako najlepszy uczeń. Przez kilka
lat składałem podanie do WKN. Inspektor szkolny
zawsze je odrzucał. Na koszt państwa nie mogłem
                                         się dokształcać"


Pozostawię ten fragment bez komentarz.

niedziela, 3 maja 2015

Liścik 019:)

"Aluniu !
Chcąc słowa dotrzymać nie mogę Ci się rozpisywać
wiele. Jednak muszę okazać wielkie zadowolenie
za to żeś w niedzielę nie pojechała do Kałuszyna.
Gdyby w czwartek była pogoda i jeżeli będziesz
miała chwilkę wolnego czasu chciałbym, abyś
była o godz. 2ej pp. u p. Kowalczyków.
Nauczyciela od śpiewu i gimnastyki już macie.
Był u mnie po pewne informacje. W tym
roku skończył seminarium. Ochrzcili go Stefan
Grosłu?lski z Mieni, czy Wiciejowa tego dobrze nie wiem.
Mańkowi podziękuj za astrę, z której jeszcze dziś się
śmiejemy. Nudzę się okropnie - Hieronim poszedł
do zajęcia w poniedziałek, ja narazie o posadzie
nawet pomyśleć nie mogę. Mrozy są strasznie daleko
i t d  i t d.
Kłaniaj się od wszystkich - do wszystkich.  podpis"


To się dziadek wiele nie rozpisał;) Nie bardzo mogę rozczytać nazwisko nauczyciela, którego ochrzczono Stefan ....? I ciekawa za jaką śmieszną "astrę" miała babcia podziękować Mańkowi? 

piątek, 1 maja 2015

Liścik 018:)

Alko !

Jeżeli we wtorek przyjadę
do Mrozów, to nie razem
z niemi, tylko tym pociągiem
na trzecią. Ale do Was
przyjdę dopiero wieczorem,
chcę chwilkę zabawić
u p. Jacaków, a później
narazie jeszcze nie wiem
gdzie.
Ci trzej mogą być prę-
dzej u Was niż ja.
podpis"



Dość skomplikowana fabuła wyłania się w tym liściku;) Jacyś tajemniczy "trzej" z którymi Dziadek jechał pociągiem nie będzie, ale będą oni wcześniej u Babci. No i długa podróż Henia do Alinki. Dotrze wieczorem, ale gdzie będzie po drodze "narazie jeszcze nie wie". Może to jakiś rodzaj gry z tamtej epoki?:)

środa, 29 kwietnia 2015

Życiorys głównego bohatera pisany przez niego samego, okraszony zdjęciami cz.9

"W roku 1926 otrzymałem dyplom nauczycielski.
Po objęciu posady życie układało się bardzo ciężko.
Przez władze państwowe byłem prześladowany  i uważany
za "czerwonego". Przez kilka lat otrzymywałem tylko
kontrakty, co rok w innej szkole - płatne tylko 10 miesięcy.
Miałem zatarg z ks. prefektem i ze starostą powiatowym - 
umieszczono mnie na czarnej liście."


No to już wiem skąd u mnie ta niechęć do "czarnych":)



wtorek, 28 kwietnia 2015

Liścik 017:)

"Alko !

Widzę, że między nami nigdy zgoda
nie zapanuje. Wyraźnie robisz
mi wszystko na złość, pomimo,
że ja pod każdym względem
przystosowałem się do Twoich wy-
magań. Prosiłem Cię w poniedzia-
łek, abyś we wtorek i w środę
wyszła wcześniej ze szkoły.
Wiesz, że w tym ostatnim dniu
chciałem jeszcze z Tobą porozma-
wiać. Wczoraj lekcje skończyłaś o 17
a koło dworca pokazałaś się w chwili,
kiedy już nadszedł pociąg, aby przy-
padkiem nie zmarnować ze mną
kilku minut. Dosyć miłe wrażenia
i wspomnienia pozostawił mi ten
dzień, pomimo, że powinno być
inaczej.                         podpis"


No i się Henio zdenerwował i oberwało się Alince. Mogła przecież babcia zaraz po szkole pobiec na dworzec i porozmawiać z dziadkiem;) Ale to zabrzmiało:) Ale i tak dobrze, że "miłe wrażenie i wspomnienie" dzień ten pozostawił.

poniedziałek, 27 kwietnia 2015

Kilka kartek z pamiętnika dziadka Henia cz. 11

                        "Luty

Już wszyscy na terenie szkoły wiedzą,
że za tą maleńką Alinką spoglądam.
Nawet w kancelarji byłem już kil-
kakrotnie zapytywany jak ja się
z nią porozumiewam, o czem rozma-
wiamy. Z mojej strony była
zawsze jedna odpowiedź: To jest
naszą tajemnicą, a zresztą proszę
się jej spytać.
                       Tematem do rozmów
wśród nauczycielstwa podczas każdej
pauzy byłem ja i ona.
Muszę się przyznać, że nawet
sprawiało mi to niekiedy przyjemność.
Nigdy nie wypierałem się tego,
co jednak faktycznie miało
                     miejsce!"


No i się wydało;) Ale na razie bez konsekwencji, poza plotkami "nauczycielstwa" oczywiście.

niedziela, 26 kwietnia 2015

Życiorys głównego bohatera pisany przez niego samego, okraszony zdjęciami cz.8

"Od pierwszego roku uczyłem się bardzo dobrze, Otrzymałem
stypendium z kuratorium. Wciągu czterech lat kupiłem
sobie tylko dwie książki "Pana Tadeusza" i podręcznik
do j. francuskiego. Stale musiałem prosić kolegów, aby mi
pożyczali książki, ponieważ nie miałem z czego uczyć się.
Na piątym kursie za swoje mocne wystąpienie przeciwko
księdzu i nauczycielom endekom (nazywali nas komunistami)
na okres dwóch dni zostałem zawieszony w czynnościach
                                               ucznia"


Oj dziadku, dziadku "mocne wystąpienie przeciwko księdzu i nauczycielom endekom". I bardzo dobrze;) Odważny w słusznej sprawie. Szacunek Dziadku.
Po tym fragmencie taka oto konkluzja mi się nasuwa. Wtedy uczeń sam walczył o to, by mieć z czego się uczyć. Jak go było stać to kupował książki i podręczniki, jak nie to pożyczał. A dziś? Uczeń przynosi ze szkoły listę podręczników i... czeka kiedy rodzice kupią. Ech, czasy się zmieniają;)

I jeszcze (wyjątkowo nie w wątku: Cenzury, świadectwa i inne zaświadczenia dziadka Henia) świadectwo dziadka Henia z Seminarium  dla nauczycieli ludowych w Siennicy, rok szkolny 1922/23 - kurs II. No i świetnie jest:) A jakie piękne przedmioty: Algiebra, Gieometrya, Historya;)